uczucia-1

Jak uczyć dzieci wyrażania uczuć

Jak uczyć dzieci…

 

uczucia-1   …wyrażania uczuć

 

Któregoś razu moja 11-letnia córka szykowała się rano do szkoły i robiła przy tym dużo hałasu: wołała coś do mnie głośno, rzucała rzeczami, trzaskała drzwiami. Była wściekła, bo nie mogła czegoś znaleźć i bała się, że się spóźni. Uciszałam ją – nie chciałam, żeby obudziła resztę domowników. W pewnym momencie spojrzała na mnie z wyrzutem i powiedziała: „To już nawet wyżalić się nie można?!”.

1312988289_by_Shaka2303_600

Dzieci często przeżywają intensywne stany emocjonalne: i te prostsze, nazywane emocjami, takie jak strach czy gniew, i te bardziej złożone, nazywane uczuciami, takie jak współczucie, zakłopotanie czy podekscytowanie. Małe dzieci zachowują się wtedy nieraz jak zwierzątka: kiedy są złe – wrzeszczą, kopią i gryzą, kiedy są smutne – płaczą rozpaczliwie, kiedy się cieszą – potrafią krzyczeć z radości. Zwykle, kiedy coś tak intensywnie przeżywają, trudno jest im wziąć pod uwagę otoczenie, więc zachowują się kłopotliwie, a nawet wręcz nieznośnie dla innych. Jak to zrobić, żeby nauczyły się wyrażać uczucia w sposób cywilizowany? Jak im pomóc reagować dojrzalej?

My, dorośli, w takich sytuacjach często zwracamy większą uwagę na zachowanie dziecka niż na jego uczucia. Chcąc jak najszybciej wpłynąć na to zachowanie, uciekamy się do nakazów i zakazów, dodając do nich straszenie, zawstydzanie albo wzbudzanie poczucia winy: „No nie płacz tak, bo się robisz brzydka!”, „Taki duży chłopiec i tak się boi – wstydziłbyś się!”, „Jeśli zaraz nie przestaniesz się złościć, to cię tutaj zostawię!”, „Co się tak głupio śmiejesz – nie widzisz, że ludzie na nas patrzą?” i tak dalej. Nie zawsze te metody są skuteczne: bywa, że tak potraktowane dziecko płacze albo wrzeszczy jeszcze głośniej.

Nawet jeśli doraźny efekt jest dla nas korzystny, stosowanie takich metod jest szkodliwe dla dziecka. Uczymy je w ten sposób tłumić uczucia, a nie – wyrażać uczucia dojrzale. Stłumione uczucia nie znikną, tylko nagromadzą się i następnym razem dziecku jeszcze trudniej będzie nie wybuchnąć gniewem albo nie wpaść w rozpacz. A jeśli w końcu nauczy się w ogóle nie okazywać uczuć, straty będą jeszcze większe, bo przestanie „czuć, co czuje” i przestanie szukać w nas, rodzicach, oparcia i zrozumienia. Możliwe też, że zacznie mieć wtedy dolegliwości fizyczne (bóle brzucha, głowy itd.).

3145_c70e_480-jpeg

Jeśli chcemy uczyć dziecko wyrażać uczucia w dojrzały sposób, dobry dla niego i dla otoczenia:

  • Zacznijmy od siebie! Zaobserwujmy: jak się zachowujemy, kiedy czujemy złość, gniew, smutek, przygnębienie, radość? Czy umiemy okazywać złość bez agresji, bez krzyków i bez zimnej, zjadliwej ironii? Czy nie tłumimy swoich uczuć? Czy w ogóle wiemy, co przeżywamy, i czy umiemy nazwać nasze uczucia? Jeśli nie – pora poćwiczyć! Warto np. prowadzić tak zwaną tabelkę uczuć: notować przy bardziej poruszających wydarzeniach co się stało, co pomyśleliśmy i co poczuliśmy. To pomaga zajrzeć w świat swoich uczuć i świadomie podejmować decyzję, jak się zachować.

co-to-sa-uczucia-emocje• Posłuchajmy, co dziecko ma do powiedzenia. Słuchajmy go spokojnie, poświęcając mu całą naszą uwagę. Nie pouczajmy go, nie cenzurujmy tego, co mówi – jeśli jest bardzo wzburzone, może mówić nieskładnie, może używać języka, który nam się nie podoba, trudno.

• Zaakceptujmy, że nasze dziecko czuje to, co czuje. Nikt nie ma wpływu na swoje uczucia! Może nam być trudno zaakceptować np. zazdrość dziecka wobec brata czy niechęć do babci. Nie zaprzeczajmy tym uczuciom, przekonując dziecko, że czuje coś innego („Ty na pewno kochasz braciszka, prawda?”). Powiedzmy samym sobie, że wszystkie uczucia są w porządku i że kochamy nasze dziecko niezależnie od tego, co czuje.

• Nazwijmy uczucia dziecka: „Wygląda na to, że masz dość swojego brata. Złości cię to, że się urodził i że się nim dużo zajmujemy”. „Wygląda na to, że się zmartwiłeś”. „Wygląda na to, że jesteś smutny”. (Unikajmy przy tym stwierdzeń typu: „Wiem, co czujesz, i doskonale cię rozumiem”).

 

W nazywaniu uczuć jest wielka siła!

Nazwane uczucie ma mniejszą władzę nad dzieckiem. Jeśli pomylimy się, nie szkodzi – dziecko2 nas poprawi:

„Nie, nie jestem zmartwiony. Gniewam się na  ciebie”.

  •   Nie akceptujmy zachowań dziecka, które są destrukcyjne: „Nie zgadzam się, żebyś niszczył książkę. Możesz pognieść te gazety”. „Możesz walić w poduszkę, nie w brata”. Czasem konieczne będzie rozdzielenie walczących dzieci albo zaprowadzenie dziecka do innego pokoju, żeby jego zachowanie nikomu nie przeszkadzało (ale uwaga – niech to nie będzie „za karę”! Lepiej tam dziecku potowarzyszyć).
    •   Czytajmy dziecku takie książeczki i oglądajmy z nim takie bajki, w których nie tylko jest ciekawa akcja, ale też widać, jakie uczucia przeżywają bohaterowie.

Administrator bloga poleca bajkową serię  Duży i Mały dostępną na bajkowa.tv

Big & Small eating spags

 

 

 

  Rozmawiajmy z dziećmi o tych uczuciach: pytajmy, ja one się nazywają i czy dziecko je zna z

własnego doświadczenia; opowiadajmy mu o naszych  uczuciach.

 Na koniec – zagadka: znak

Jak mogłam zareagować na zachowanie mojej córki w tamten poranek, żeby pomóc jej wyrazić, co czuje, i żeby jednocześnie powstrzymać jej nieznośne zachowanie?

Prosimy o komentarze :)

Tutaj pod artykułem lub na naszym FB bajkowa.tv

 

Alicja Zagrodzka

adiunkt w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie

realizatorka warsztatów „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”

mama 4 dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *