Nowalijki. Co, gdzie, kiedy?

Wiosna, lato, jesień, zima.  I znowu wiosna, lato, jesień i zima. Tak wygląda odwieczny cykl przyrody. Wszystko ma swój czas. Nie można niczego przyspieszyć, ani ominąć. Nowalijki to młode warzywa, które pojawiają się wczesną wiosną.  Aby były odżywcze i wartościowe dla naszych dzieci, trzeba na nie poczekać. Tak kochani rodzice. Te dostępne przez cały rok pochodzą z importu i mimo, że nie są z gruntu złe, to wcale niekoniecznie pochodzą z gruntu.

Piękne, kolorowe, kształtne i za wcześnie dostępne młode warzywa kuszą swoim wyglądem zarówno dzieci jak i rodziców, ale czy na pewno są zdrowe i smaczne? Żyjemy w czasach, w których większość zjawisk, teorii ma zarówno swoich zwolenników i przeciwników. Można znaleźć argumenty „za” i „przeciw”. Nowalijki to właśnie jeden z  tematów, odnośnie których zdania są podzielone.  Przeciwnicy przestrzegają przed zawartymi w nich niebezpiecznymi związkami chemicznymi – azotanami, ołowiem, rtęcią i środkami ochrony roślin. Zwolennicy  zachwycają się ich smakiem, wyglądem i właściwościami odżywczymi.

a

Najpopularniejsze nowalijki to: rzodkiewka, pomidor,  sałata, ogórek, natka pietruszki i szczypiorek.  Te, które pojawiają się w sprzedaży jako pierwsze pochodzą w większości z upraw szklarniowych.  Oznacza to, że ich wzrost jest kontrolowany.  Z uwagi na wczesnowiosenne przymrozki, warzywa gruntowe – uprawiane tradycyjnie – pojawiają się na bazarach dopiero miesiąc później. Ziemia musi się rozgrzać  po zimie, aby plony nie zmarzły. Warzywa gruntowe są mniejsze, mniej kolorowe i kształtne, ale za to smaczniejsze.

Uprawy warzyw muszą być nawożone. Ich przenawożenie jest szkodliwsze niż niedobór składników w glebie. Nieduża ilość azotanów w warzywach jest zjawiskiem naturalnym i nie stanowi zagrożenia. Rośliny potrzebują azotanów do syntezy białek. Problem polega na tym, że związki te zaabsorbowane w nadmiarze kumulują się w nowalijkach.  Po spożyciu takich warzyw związki azotowe odkładają się w organizmie człowieka, co może prowadzić do różnego rodzaju zatruć. Związki te są rakotwórcze. Azotany wytwarzane są w warzywach również w trakcie ich przechowywania.

Nie dajmy się jednak zwariować. Warzywa, a szczególnie młode i świeże to kopalnia witamin,  minerałów i substancji odżywczych niezbędnych każdemu, a przede wszystkim dzieciom. Jeśli będziemy z nich korzystać rozsądnie i świadomie, z pewnością  wpłyną korzystnie na nasze zdrowie. Pamiętajmy o tym, aby nasza dieta była urozmaicona. To najskuteczniejsza ochrona przed wszelkiego rodzaju związkami chemicznymi znajdującymi się już chyba wszędzie. Nawet w powietrzu, którym oddychamy.  Różnorodność i dostępność pożywienia sprzyja aby na naszym stole nie było monotonii.  Oprócz powszechnie znanych warzyw można skosztować dziś takie rarytasy jak fioletowa marchew, żółty burak, topinambur, skorzonera, pasternak czy jarmuż. Rozkoszujmy się ich smakiem. Bądźmy mądrymi rodzicami i dawajmy je do próbowania dzieciom.

cZasada numer jeden. Myj warzywa! Samo ich wypłukanie na niewiele się zda. Nie zapominajmy o tym. To naprawdę ważne.  Gotowanie warzyw również obniża zawartość azotanów, co ma sens w  przypadku ziemniaków, włoszczyzny, czy buraków. Pamiętajmy jednak, że, przy robieniu bulionu część szkodliwych związków zostanie w wywarze. Trudno natomiast, abyśmy gotowali pomidory, rzodkiewki czy zielone ogórki.  W szczególnych przypadkach można pokusić się o obranie warzyw ze skórki, gdzie kumulacja metali jest największa.  Można też obciąć wierzchołki i ogonki korzeni, albo obrać zewnętrzne warstwy kapusty, sałaty, brukselki.

Gdzie kupować młode warzywa? Najlepiej ze sprawdzonego źródła. Jeśli mamy ulubiony bazarek z zaufanym sprzedawcą, u którego kupujemy warzywa przez cały rok i lubimy to robić, dlaczego mamy to zmieniać? Jeśli jednak kupujemy warzywa w supermarkecie, albo w małym osiedlowym sklepiku trzeba zwróć uwagę na kilka rzeczy. Przy wyborze warzyw, a  w szczególności  nowalijek patrzmy na ich liście. Pożółkłe liście mogą świadczyć o dużej zawartości związków chemicznych.  Starajmy się wybierać warzywa niezbyt duże, nie za kształtne i niezbyt obfite. Sprawdźmy ich zapach. Zawierzmy swoim zmysłom. Wartościowe, zdrowe warzywa pachną! Widzimy, czy warzywa nie są spleśniałe, zwiotczałe czy zwiędłe. Omińmy też te niedojrzałe czy podejrzanie równe.

Ktoś kiedyś powiedział, że jedzenie jest dobre, jeśli w ogóle jest. Chodzi o to, aby na naszych talerzach znalazła się odpowiednia ilość wszystkiego, w tym również warzyw. Odpowiednia to znaczy ani za duża, ani za mała. Jeśli do tego będziemy czerpać zadowolenie, delektować się smakiem i wyglądem potraw, które spożywamy, nie musimy się obawiać ani azotanów, ani ołowiu, ani innych związków chemicznych. Rodzice, uczcie dzieci dobrych nawyków jedzeniowych.  Zachowajmy zdrowy rozsądek i szykujmy się powoli na sezonowe doznania smakowe. Przypomnijmy sobie o młodych ziemniaczkach z koperkiem, o chłodniku litewskim z botwinki, o surówkach z rzodkiewek, o małosolnych ogórkach i o chrupiących, pachnących marchewkach, paprykach i selerach naciowych. Smacznego!

d

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *